Obozowy uchwyt na osełkę.

Każdy z „leśnych ludziów” kiedyś staje przed koniecznością przywrócenia swojemu nożowi tzw „ostrości roboczej”. Pal licho jeśli trzeba to zrobić w domu. Wyciąga się wtedy tonę kamieni o różnych gradacjach, michę z wodą, puchę ulubionej zupy chmielowej i przystępuje do dzieła. Opcjonalnie wyciąga się system lanskiego/kazaka/ruike, puchę ulubionej zupy chmielowej i przystępuje do dzieła. W terenie, z w/w utensyliów niektórzy mają jedynie puchę ulubionej zupy chmielowej…

Ale część z nas, nosi w plecakach, nerkach, przybornikach survivalowych czy po kieszeniach nieduże, zwykle diamentowe osełki. I to nimi w terenie, doraźnie przywracamy „do służby” nasze noże. Te małe osełki mają dwie zalety. Po pierwsze są, a po drugie zajmują mało miejsca z racji swych nikczemnych gabarytów. Te właśnie nikczemne gabaryty są ich największą wadą. Są zwykle takimi kurduplami, że nie bardzo jest jak nimi sensownie ostrzyć, i często kończy się to pocięciem paluchów. Okazuje się że rozwiązanie tego problemu jest bardzo proste. Trzeba po prostu dorobić jakiś sensowny i wygodny uchwyt. Do dużych, „domowych” kamieni używamy uchwytów ułatwiających pracę, czemu więc nie użyć uchwytu do malucha którym w lesie naostrzymy necka czy ulubionego opinela?

Uniwersalny, „domowy” uchwyt firmy „Taidea”.
Twój nie będzie regulowany, ale za to będzie zajebisty!

Foto : domena publiczna.

Czego potrzebujesz ? Trzech w sumie rzeczy. Narzędzia tnącego (noża, toporka lub jeśli dysponujesz takową to piły), kawałka gałęzi wielkości mniej więcej Twojego przedramienia i swojej osełki. Co i jak masz zrobić? Po pierwsze, trzeba lekko zestrugać lub ociosać jedną stronę gałęzi (lub innego kawałka drewna który Ci wpadł w rękę) tak, aby uzyskać płaszczyznę odrobinę dłuższą i niewiele szerszą od używanej osełki. Będzie to powierzchnia, w której wytniesz gniazdo na osełkę. Rób to więc z głową, żeby się niepotrzebnie nie namachać. 😉 Gdy już przygotowałeś w miarę równą powierzchnię, zaznacz na niej nacięciami długość ostrzałki/osełki. Następny krok to dokładne wycięcie gniazda na osełkę. Po prostu, trzeba pogłębić wcześniej wykonane nacięcia a następnie wyciąć drewno między nimi. Ważne jest żeby zachować równą powierzchnię ponieważ na niej będzie spoczywała osełka, która ma siedzieć stabilnie w czasie ostrzenia.

Jak po cieniu osełki widać, spód gniazda musi być wykonany starannie, żeby osełka w czasie ostrzenia się nie bujała ponieważ utrudni to utrzymanie stałego kąta ostrzenia.

Ostatni krok, to osadzenie osełki w wykonanym gnieździe. Osełka powinna siedzieć w gnieździe na tyle głęboko żeby trzymała się pewnie, ale jednocześnie na tyle płytko aby umożliwiać komfortowe ostrzenie nożydła. W miarę potrzeby popraw gniazdo wydłużając je lub pogłębiając. Ot i cała filozofia. Masz proste i skuteczne narzędzie ze stabilną osełką, całe paluchy i ostry nóż. Dodatkowo kilkanaście fajnie spędzonych minut i kolejny obozowy klamot. Pozdrawiam. 😉
Ponieważ tekst jest z maja 2021 a zdjęcia z … kiedyś tam, nie mam zdjęć z powstawania tego ulepszacza. Mam tylko kilka zdjęć gotowego uchwytu.
Poniżej one.

Gotowy obozowy uchwyt na osełkę w moim wykonaniu.
działał, ostrzył.
W tym egzemplarzu gniazdo było wycięte piłą i tylko częściowo wyrównane.
Całość razem z ostrzonym szczurem.



Zdjęcia własne, archiwalne, jakoś z 2015, robione kalkulatorem.

Osełka, to eze lap. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.