Ruszt diy do kuchenki spirytusowej #DIY

Wychodzi sobie człowiek w teren ze swoją starą, otrzymaną od kumpla „spirytusówką” kiedy orientuje się, że przecież nie ma do niej żadnego rusztu. No tak. Cebulą się jest, więc szkoda 30 pln na coś co umożliwi na „popeerelowskiej” kuchence zagotować kubek wody.

A tak na poważnie:
Po pierwsze primo – nie ma na rynku tego czego szukam. A ma się chować w obrysie kuchenki.
Po drugie primo – lubię majsterkować.
Po trzecie primo ULTIMO (jak by to powiedział „Małpa” grany przez p. Suleja w „Poranku kojota”) – potrzebne na już !
Ale wróćmy do początku. Wrzucałem do torby kubek, kuchenkę, opinela, piersiówkę z „ćwiarą” C2H5OH i … jak napisałem na początku. Okazało się ze nie mam rusztu do kuchenki. Czasu mało ale trzeba coś wyknuć. Obejrzałem kuchenkę i pomyślałem że najwyżej między kamienie ją wpakuję. Jednakowoż kilka kroków od domu, mam warsztat. No a przecie człowiek nie jest takim łosiem żeby sobie nie zmajstrował czegoś na szybko.
Zatem : CZAS – START!
Suwmiarka, kartka, ołówek – jedziem.

Kształt rusztu wyrysowany, teraz przenieść to na blachę i nawiercić otwory.

Wyknułem, że ruszt będzie miał formę rozsuwanego krzyżaka. Zupełnie jak ruszt „kominowy” w czajnikach Darka z Survival Kettle. Teraz dwie sprawy. Pomiar średnicy podstawy kuchenki i pomiar wewnętrznej średnicy palnika. One będą stanowiły bazę części naszego rusztu. Ruszt będzie miał kształty litery „T”, gdzie nóżka ma mieć tyle co średnica wnętrza palnika, natomiast poprzeczka ma odpowiadać średnicy palnika. Blacha z jakiej to wykonamy winna być raczej z tych o podwyższonej żaroodporności (chociaż ja mam z jakiegoś szitu i jak na razie działa), z grubością ~ 0.5 mm (przypominam, że to ma unieść nieduży kubek, a nie cygański kocioł z którego będziemy karmić hordę Daneszy, Helmutów, Bobów czy Hofmanów !).


Najpierw wycinamy kontur całości (nożycami do blachy, kątówką czy wyrzynarką) i wiercimy dwa skrajne otwory, po to, żeby całość przed dalszym cięciem i wierceniem skręcić.
Ja wykazałem się skrajnym lenistwem i wszystko robiłem z łapy. Bez imadła, ścisków itd, i to własnie stąd całość wyjęta jak przysłowiowemu pieskowi z gardzieli.

Wycinamy prostokąt o gabarytach naszego „T” i wiercimy w „poprzeczkach” otwory. Dzięki nim, ciepło będzie nam lepiej cyrkulować pod naczyniem.

Stąd też „jajowate” otwory, czy nierówna całość.
Ale jedźmy dalej.
Z naszego prostokąta, usuwamy zbędną (na zdjęciu zaznaczoną na czerwono) część i mamy niemal gotowy ruszcik.
Starczy go teraz tylko naciąć (jedną część od spodu do połowy, drugą od góry do połowy) i wsunąć „w siebie”.

Całość gotowa. Ładne to nie jest, ale nie o to chodziło.
Ładne będzie następne. Już na stałe zrobione. 😉


Taki połączony krzyżak wsuwamy do kuchenki i śmiało możemy ją odpalać.
Czas STOP!
Minęło 7 minut.

No i mamy gotowy „produkt”.
Jak widać estetyka wykonania zostawia dużo do życzenia.

Tu jedna uwaga dotycząca budowy rusztu. Dobrze jest dokładnie dobrać długość „nóżki”, ponieważ wtedy całość będzie stabilniejsza. Mój wyszedł za płytki, i działać działa, ale całość jest diablo chybotliwa. Nóżka powinna sięgać dna kuchenki. Ruszt nie będzie miał wtedy tendencji do przechylania się na boki i „wypadania” razem z gotującą się cieczą. Na szczęście dzieje się to raczej z czajnikiem niż z kubkiem. Co prawda czajnik z zestawu „Wisła” to ustrojstwo utrzymało, ale… Sami wiecie.

Działa. Bo niby czemu miałoby nie działać.

W tym wszystkim chodziło o to, żeby było szybko i nie zajmowało więcej miejsca niż kuchenka.

Całość się zgrabnie składa i chowa w denku kuchenki.

Jak widać – dało się. A do tego nic nie kosztowało. Kawałek blachy (nawet z konserwy po tyrolskiej), i nożyce to znajdzie chyba każdy.

Za kilka dni, wpis wyedytuję lub dodam nowy wpis, z rusztem wykonanym jak należy. Ściśle pod wymiar, na spokojnie i razem z pokrowcem na całość.

4 thoughts on “Ruszt diy do kuchenki spirytusowej #DIY

  1. Dla mnie super! W następnym wpisie proponuję pełen artykuł, jak postawić garnek na trzech kamieniach, a pod nim rozpalić ogień.
    Koniecznie ze zdjęciami poglądowymi!

  2. Myślę że da się to zrobić.
    Kamienie jakieś specjalne mamy wybrać czy zwykłe, polne mogą być?
    Pozdrawiam. 😉

  3. Cholernie niebezpieczne! Zdecydowanie brakuje tutaj stabilności. Poza tym do tego rodzaju alkoholowej kuchenki jest potrzebna osłona od wiatru. Ja używałem Trangia kuchenkę i palniki i byłem bardzo z tego systemu zadowolony.

  4. Zgadza się. Stabilnością to nie grzeszy. Ale też mega stabilności od tego nie wymagałem.
    Ma zagotować kubek wody. Tylko tyle i aż tyle.

    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.