W co strzelać z łuku? Mata piankowa BMC single B, 7 cm.

Osoby strzelające z łuku  „w terenie”, niemal zawsze mają dylemat: do czego strzelać? Słomianka? Syf zostawia wszędzie gdzie stoi/leży, cienkie, carbonowe avalony potrafią przelecieć na wylot a przecięcie któregoś sznurka wiążącego słomę, powoduje że tej słomy z maty sypie się jeszcze więcej. Dobrze że chociaż ładnie pachnie i strzały łatwo wychodzą. Figurki 3d? Rewelacja. Tylko nie każdy ma ochotę wydawać kilka stów na relatywnie mało trwały cel. Może zatem któraś z kostek lub mat  z tworzywa sztucznego? Na przykład Avalon Tec Bag  albo kultowy Rinehart 18-1? Oba cele trwałe, odporne na warunki atmosferyczne…

Avalon tec-bag.
Obecnie wydaje mi się najlepszym wyborem i zapewne wkrótce znajdzie miejsce w bagażniku auta którym się poruszam.
Rinehart 18-1 – fajna sprawa, ale to chyba raczej dla krezusów.
Płacić 9 stów za cel będąc niedzielnym strzelcem?

  Jednak dla niedzielnego strzelca jakim jestem, 18 calowy cel to szaleństwo wiążące się z poszukiwaniem strzał po krzakach. Tyle że strzelać trzeba, konieczne zatem było rozejrzenie się za czymś co będzie „łapać strzały”. Z konieczności (cena, rozmiar, sugerowana trwałość), mój wybór padł na piankową matę BMC o wymiarach 80×80 i wariancie B, czyli wytrzymujący strzały miotane z łuków do 45 #.

7 centymetrowa mata BMC 80×80.



Po pierwsze, ponoć są one wykonywane z materiałów poddanych szeroko rozumianemu recyclingowi. Czyli z piankowych śmieci które zamiast poniewierać się po śmietniskach dostają drugie życie. Po drugie – niewrażliwość na warunki atmosferyczne. Dużo czasu spędzamy na powietrzu, więc jednym z podstawowych wymogów była odporność na wilgoć (więc i na grzyby, pleśń etc). Kolejnym argumentem była rzekoma trwałość tych mat. W końcu co ma się tam popsuć? Konstrukcja to sklejone i sprasowane kawałki pianki upchnięte między dwie warstwy stanowiące „wierzch”, co tworzy zgrabną kanapkę. Moja mata jest przycięta w kwadrat 80×80. Całość jest grubości mniej więcej 7 cm.
Mata sprawia solidne wrażenie, jest dość ciężka.
Producent mógłby się pokusić o namalowanie na powierzchni sylwetek czy tarcz o różnych rozmiarach.
Moja mata zalecana dla łuków o średnich naciągach (do 45# jak już wyżej wspomniałem), ale Avalony Tyro potrafią się przegryźć przez matę na tyle głęboko, że z tyłu wystaje 1/3 strzały. Tak wbitą strzałę bardzo ciężko wyjąć gołą dłonią (no chyba że ma się łapy jak imadła) ponieważ strzały siedzą w niej bardzo mocno. Niezbędne więc bywa użycie pullera. Mata potrafi trzymać strzałę na tyle mocno, że zdarzyło mi się wyjąć strzałę bez grotu (wklejany bullet).

Grubość maty w porównaniu do Avalona Tyro.

Matę zamówiłem w lutym 2021. Strzelcem jestem raczej niedzielnym. Wiadomo. Praca, dom, a zajęć dla kolonistów czy szkół jakby mniej w pandemię. Weekendowego strzelania też w nadmiarze nie było. A nawet jeśli się trafiały, to strzelane było z rolanów, a te jak wiadomo „powera” nie mają. No ok, strzelałem ze swoich 35# i 45#, ale za wiele tego się nie uzbiera. 

Po kilku tygodniach sporadycznego użytku mata zaczęła się po prostu sypać.

I teraz clou problemu. W kwietniu zaczęły się problemy. Na środku maty, wraz z wyciąganymi zeń strzałami, zaczęły wyłazić coraz większe kawałki pianki.

Ktoś najwidoczniej nie przyłożył się do produkcji, bowiem po kilkudziesięciu strzałach mata zaczęła się po prostu rozpadać.

Rozumiem że to strefa gdzie najczęściej się celuje (trafia może niekoniecznie), ale trochę chyba jednak inaczej to powinno wyglądać. Po zdjęciu widać, że ilość oddanych w ciągu kilku tygodni jakie upłynęły od zakupu do momentu w którym mata zaczęła się sypać  nie jest jakaś porażająca.
Byłoby to w miarę ok gdybym był strzelcem choćby dobrym, i wszystkie strzały słałbym w centrum maty.
Ale tak nie jest, a mata mimo wszystko się sypie.

Widać po ilości przestrzelin, że mata nie jest jakoś mocno wyeksploatowana (stan na kwiecień 2021).

Tym bardziej, że środek nie był jakoś mocno poszatkowany. Obecnie mata wygląda po prostu źle. Strzelając w jej środek, strzały z 35# strzelane z 30-40 metrów zatrzymują się na lotkach.

Środek maty – połowa wypełnienia zniknęła.

To raczej nie tak miało wyglądać…

Moim zdaniem, trwałość tych mat jest zbyt niska. Starczyłoby użyć albo mocniejszego lepiszcza albo delikatnie mocniej sprasować ścinki w procesie produkcji maty.
I tu ciekawostka. Kawałki wypełnienia maty są wyrywane głównie przy wyciąganiu strzał. I w moim egzemplarzu, okazało się ze strona z powłoką niebieską trzyma się dużo lepiej od szarej. Może starczyłoby lekko wzmocnić skład maty użytej na powłokę aby całość wytrzymała dużo więcej?

A tak wygląda mata od ładniejszej strony.
Widać, że jest bardzo duża różnica między stroną szarą a niebieską.
Może powłoka zabarwiona na niebiesko dostała przypadkiem lepszą mieszankę i jest trwalsza od szarej?
Nie wiem. Ale wyraźnie widać że strona niebieska jest mniej „zmęczona” od szarej.

Czy zatem warto ją kupować ? Myślę że tak. Można ją śmiało zostawić powieszoną gdziekolwiek bez obawy o to że nam zgnije lub zeżre ją pleśń. A nawet jeśli trzeba będzie co rok kupować nową, to wydatek 100 pln na rok nie jest jakimś wielkim obciążeniem budżetu domowego. To ledwie 7 paczek papierosów.
A co z tym moim wrakiem dalej?
Dam mu po prostu drugie życie. Potnę na ćwiartki i będę miał kilka małych mat. Takich w sam raz do przytroczenia do plecaka. Do strzelania na 10-18 metrów będą doskonałe. Będzie można kilka sztuk na kilku dystansach rozłożyć.
A przy okazji, będzie na czym przy ognisku na biwakach siadać.

Danesz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.